
Bakcyla Human Design połknęłam od razu. Od pierwszego spotkania Ra Uru Hu jesienią 2000 r. w południowej Anglii, gdzie przybył poprowadzić swoje pierwsze w UK seminarium. Spotkaliśmy się na wspólnej kolacji. Spóźniona, weszłam do jadalni i ostatnie wolne miejsce było obok… Ra. Wdaliśmy się więc w pogawędkę, co nie było w zwyczaju Ra, ale okazało się, że jego ojciec pochodził z Krakowa i nomen omen prawdziwe nazwisko Ra to właśnie Krakower. Byłam chyba pierwszą osobą, której o tym powiedział.
Ale wróćmy do początku Human Design. W styczniu 1987 r. Ra doświadczył objawienia, które nazwał spotkaniem z głosem (więcej o tym wydarzeniu napisałam w zakładce: Twórca Human Design). Przez osiem dni i nocy Ra pozostawał w stanie odmiennej świadomości, podczas którego odebrał ogrom wiedzy na temat istnienia wszystkich form i ich ewolucji.
Od początku stykałam się z tymi tendencjami, słuchałam ich, po to żeby coraz mocniej nabierać przekonania, że Human Design jest tylko jeden – ten oryginalny. To Ra Uru Hu dostał przekaz i tylko on był kompetentny do przekazania go w czystej postaci. To jego głos rezonował ze mną najautentyczniej. Ci, którzy wytrwali z nim do końca, mieli przywilej dotarcia do najgłębszych pokładów tej wiedzy. Prosto z ust osoby, która miała tę wiedzę w siebie wszczepioną, czystą i prawdziwą.
Dziś jest już całkiem sporo frakcji Human Design, nazw registered, trade marked i zastrzeżonych, nowych guru i uzurpatorów, którzy nigdy nie zaistnieliby, gdyby nie wiedza, której źródłem jest Ra Uru Hu. Zamiast stanąć na barkach giganta i uznać jego osiągnięcia, próbują je sobie przywłaszczyć i ulepszać. Wiedział, że tak będzie. I to jest okej. Bo linii fraktalnych jest wiele. Kto na kogo ma trafić, na tego trafi.
Ra zainicjował we mnie największe przewartościowanie, które zmieniło kierunek mojego życia. Za to jestem mu na zawsze wdzięczna. I za przywilej znalezienia się na jego linii fraktalnej tak wcześnie, że przez ostatnie 11 lat jego życia mogłam nie tylko się od niego uczyć, ale od początku doznać impaktu jego inicjującej aury Manifestora. Dla wiedzy, którą stworzył i przekazał, mam niewyczerpujący się szacunek, bo codziennie jestem świadkiem jej mocy, gdy przekazuje ją dalej podczas przeprowadzanych przeze mnie analiz.
Największy zachwyt budzi we mnie transparentność Human Design: Ty, Twój graf na ekranie i ja, która odczytuje zapisane tam informacje. Nic mniej, nic więcej. A jednak dzieje się magia. W Human Design funkcjonuje równanie: 1+1=3. Arytmetycznie błędne, a jednak oddające istotę życia. Gdzie spotykają się dwa elementy, wynikiem jest nowa jakość, kwantowa wartość, geometrycznie większa niż linowa suma samych składników
Moje ostatnie spotkanie z Ra miało miejsce w Londynie w grudniu 2010 r. Trzy miesiące przed jego śmiercią. Przyjechał poprowadzić zajęcia, które nazywał klinikami radykalnej transformacji. Po zajęciach, w niedzielę wieczór, część uczestników została na kolację. Znów jedliśmy razem. Po raz ostatni. Pamiętam uśmiech na pożegnanie, pomachanie ręką i jego spojrzenie odprowadzające mnie do drzwi… Mr Hu – the door closer.
